W liceum Poniatowskiego. Wywiadówki były co trzy miesiące i dopiero po takim czasie mama dowiedziała się, że z matematyki miałem w pierwszym okresie 8 pał i oczywiście dwóję na okres. Potem mój nauczyciel zachorował i na zastępstwo przyszedł ktoś inny. Nie było dziennika i ten nowy nie wiedział, że jestem najgorszym uczniem w klasie. Dostałem dwie piątki i potem już było łatwiej. Z ósmej klasy (tak się kiedyś numerowało w liceum) pamiętam jeszcze fizykę. Nauczyciel wmówił mi, że w jakimś szczególnym przypadku jednostki Voltów znoszą się nie w wyniku dzielenia, ale MNOŻENIA.

Na szczęście w dziewiątej klasie fizyki uczył mnie niedokończony magister – Tomasz Tratkiewicz. Prowadził kółko fizyczne, na które z ochotą chodziłem. A wracało się z sobotniego kółka często przed północą. W dziesiątej klasie udało mi się dojąć do finału olimpiady fizycznej. Miałem przez to wstęp bez egzaminów na fizykę. Ale ponieważ tak łatwo poszło – specjalnie mnie to nie pasjonowało. W międzyczasie Tomka ze szkoły wyrzucono pod pretekstem braku magisterium. To, że kolega z wyższej klasy w olimpiadzie fizycznej zwyciężył – nie miało znaczenia.

W klasie jedenastej Tratkiewicz prowadził kółko zupełnie społecznie. Mnie udało się zostać laureatem olimpiady fizycznej i jako swego nauczyciela podałem Tomka. Nad kierunkiem studiów długo się nie zastanawiałem. Dzięki olimpiadzie mogłem bez egzaminu pójść wszędzie. A skoro tak - wybrałem wydział, gdzie najtrudniej było się dostać - elektronikę.  Dyrekcja szkoły poddała się i zatrudniła Tomka ponownie. Spod jego skrzydeł wyszło jeszcze wielu olimpijczyków, a Poniatówka stał się jedną z najlepszych szkół średnich w Warszawie. Przez lata utrzymywała się w pierwszej trójce rankingów.

Będąc już na studiach często wpadaliśmy z kolegami do szkoły i po kółku fizycznym wędrowaliśmy szlakiem kawiarnianym. Zaczynaliśmy w pobliskiej Bombonierce, później była Gwiazdeczka, Telimena, Harenda, często kończyliśmy dopiero w Świteziance. Kiedy Tomek zmarł, na pogrzeb przyszło 3/4 mojej klasy. A od matury minęło ponad ćwierć wieku. Nie tylko moim zdaniem Tomek był wyjątkowy.

Instagram