W 2001 roku, gdy SLD wygrało wybory, a rząd Jerzego Buzka miał lada dzień podać się do dymisji – Minister Kultury postanowił uhonorować dawnych opozycjonistów. Nie wszyscy byli związani z szeroko pojętą kulturą. Wśród odznaczonych znajdowali się oczywiście publikujący poza oficjalnym obiegiem autorzy, podziemi drukarze i kolporterzey. Byli jednak również działacze „Solidarności” z lat 1980-1981. Kto miał znajomości – ten się załapał.

Podniosła uroczystość odbyła się w Zamku Królewskim. To był jedyny raz, kiedy byłem w Zamku. Wiadomo – Warszawiak ma za blisko. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko dodać, że w czasach licealnych często często pijaliśmy piwo siadając na pozostałościach fundamentów Zamku Królewskiego. Czyli jednak bywałem...

O mnie pamiętał kolega z Białołęki i poźniejszy wspólnik – Grzegorz Chrystowski. Wielu kolegów z opozycji widziałem po raz pierwszy od czasu internowania! Oni, tak samo jak ja czekali ponad 20 lat na jakiekolwiek oficjalne uznanie. Ale jednak się doczekaliśmy. Na następne odznaczenie musiałem czekać już tylko 10 lat.

Instagram